Przypomniałam sobie, że przecież ja niedawno prowadziłam coś w ten deseń, że całkiem mi się to podobało i jakoś mi to szło. Znaleziwszy hasło - jestem, powracam :)
Nie wiem, na jak długo i czy w dalszym ciągu będziecie chcieli tutaj mnie odwiedzać, jeśli jednak cześć z Was znajdzie w tym przyjemność - będzie to przyjemność i dla mnie.
Od ostatniego postu wiele się zmieniło. Nie lubię pisać o wielu rzeczach na raz, w dużych odstępach czasu, bo wtedy właściwie muszę wszystko przelecieć zbyt ogólnie, o wielu rzeczach zapominam też prawdopodobnie wspomnieć, przez co cały ten tekst... nie ma tego czegoś ;)
Pamiętacie, jak to było w wakacje?
Troszku nam się pozmieniało.
Rozstaliśmy się z Siwym, moim małym pieszczoszkiem, teraz każde z nas zaczyna coś nowego. Nie jest to jednak rozstanie, które trzeba opłakiwać, ale spojrzeć na to z drugiej strony - my dwoje spotkaliśmy się pewnego dnia przypadkowo, żadne z nas nie miało właściwie większego sensu w swej egzystencji. Przez miniony rok, w którym przyszło mi z tym kucem pracować, my, te dwie niezależne od siebie materie zaczęły napędzać się i wspierać nawzajem. Koniec końców wyszliśmy na tym całkiem nieźle. I indywidualnie, jak i biorąc pod uwagę duet. Teraz, gdy jesteśmy już tymi rozpędzonymi materiami, nie możemy dalej trwać przy sobie - teraz naszym zadaniem jest napędzać innych lub po prostu iść z porywem własnej energii i własnego pędu.Opisane trochę... filozoficznie? Ja tak to mniej-więcej widzę... :)
Naszymi ostatnimi zawodami, w których występowaliśmy jako para był Brideless Baltic Cup.
a ile przyniósł :)
Tak jak pisałam wyżej, na tę chwilę nie umiem już podzielić się tym z Wami w taki sposób, w jaki zrobiłabym to zaraz po wydarzeniu, ale powiem jedno (no może dwa):
To było fajne podsumowanie.
Co prawda rów na parkurze nas pokonał, ale nie mieliśmy z nim wcześniej do czynienia, a ja w głowie podczas przejazdu wciąż miałam feralny upadek na tej samej hali, który o mało co nie zakończył się tragicznie...
Daliśmy rade :)
aaaa.... byłabym zapomniała. Z pewnością tego dnia przeżyłam najszybszą rundę honorową mojego życia...
Oceńcie sami ;)
Teraz miałam takie 3 tygodnie przerwy właściwie od wszystkiego. Dbałam tylko o szkołę. Powoli wracam. Czas zadbać o moją małą, łaciatą krówkę :)
Nowa szkoła, ogromne zmiany jeśli chodzi o konie.
W planach też zmiana obiektywu B)
Co będzie tu?
Ja. O mnie. Egoizm sam w sobie. O mnie i o tym, czym los usiłuje mnie obdarować.
Co będzie dalej?
http://beoryginal.tumblr.com/
W wspominałam, że razem z Nikodemem zostaliśmy vice mistrzami Polski Północnej Amatorów w ujeżdżeniu?




To twój koń? Bardzo ładne zdjęcia
OdpowiedzUsuńhttp://fotografiethebest.blogspot.com/
Uwielbiam Was <3 /Wiki
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny post?:c
OdpowiedzUsuń