Dziś przyszedł dzień, kolejny dzień gdy mam o czym pisać. Jak już pewnie większa część z Was zauważyła, wraz z Nikodemem braliśmy udział w treningu na przeszkodach crossowych.I znowu to fajne uczucie, że kiedyś tylko z miłą zazdrością i podziwem patrzyłam na pewne rzeczy, jakie robili pewni ludzie, a teraz sama mam szczęście tego doznać. :)
To naprawdę motywujące.
Do tego, skromnie jak zawsze dodam, że chyba najbardziej "ruszającym się", czyli wszędzie nas pełno, nawet tam, gdzie nas nie ma.
Dzień zaczął się od czyszczenia i pakowania poniaków do przyczepy. Dojechanie na teren Hipodromu poszło nam szybko i sprawnie. Nie ukrywam, że po drodze miałam lekkie bóle stresowe w brzuchu... :)
Jako, iż my się nie ceregielimy, rozprężenie rozpoczęłyśmy od razu na otwartej przestrzeni. Dzięki temu mogłyśmy zapoznać się z torem, no i ewentualnie namierzyć jakie przeszkody byłyby w naszym zakresie. A było ich nawet całkiem sporo :)
Pierwsze, z czym musiałyśmy się zmierzyć, były to wjazdy i podjazdy pod górkę. Było całkiem zabawnie.
Naturalnie ja, jako zwolennik wolnej jazdy (hahaha) zrobiłam trochę wielkie oczy, gdy uświadomiono mi, jakie to ma być tempo... :D
Następnie podeszliśmy do skoków i zeskoków. Nikodem na początku średnio wiedział, że ma po prostu z tego zejść w systemie "przód, potem tył" (z resztą ja też nie lepsza), w efekcie czego...
Sorry, my little boy.
Potem skakaliśmy, zamiast zeskakiwać...
Ogólnie był to etap gdy byłam nastawiona na jazdę "do tyłu".
Jeszcze kilka zdjeć:
\
Dobra, koniec failów xD
Następnie wzieliśmy się już za skakanie, takie prawdziwe skakanie. Właściwie to szło nam całkiem nieźle :D
Nikodem był bardzo dzielny i chętny do skoków. Można by wręcz rzecz, że w swoim żywiole :)
Dla niego to również na pewno ciekawa odmiana. Dzięki takim przeżyciom ( a przeciągu wakacji było ich bardzo wiele, i co fajne, w różnej postaci) możemy zgrać się coraz bardziej.
Kontynuując.
Ostatnie zdjecie jest moim ulubionym. Czuję tu taką moc, taką siłę!
Niesamowity dzień.
Jejku cudowne to wszystko! Przede wszystkim ostatnie zdjęcie i cytat do niego! :)
OdpowiedzUsuńIle jeździsz konno?
http://horsesdreamteam.blogspot.com/
k 7, z tym, że z 4 regularnie :)
UsuńCudowne zdjęcia, świetnie jeździsz. :)
OdpowiedzUsuńU mnie akurat post o wakacjach w siodle.
MÓJ BLOG - KLIK :)
Super post, fajnie, że się rozwijacie ;)
OdpowiedzUsuńI zazdroszczę możliwości bycia na crossie, to na pewno niesamowite przeżycie.
on-the-pony.blogspot.com
Huhu, pierwsze foty są... oryginalne :D Gratuluję i pozdrawiam ^^
OdpowiedzUsuńAle śliczne zdjęcia! :)
OdpowiedzUsuńCzy to czaprak HKM 'Roses'?
Widzę, że jeździsz na sopockim Hipodromie, ja również.